index.php

 


W zdrowym ciele - zdrowy duch
W słomianym ulu - smaczny miód


Witam Państwa serdecznie i pozdrawiam.

Stowarzyszenie pszczelarzy polskich - POLANKA

Jestem członkiem Stowarzyszenia Pszczelarzy Polskich "Polanka"

Pszczelarstwem zajmuję się już od ponad trzydziestu lat. W domu nikt nie zajmował się pszczołami. Nie było tradycji pszczelarzenia. To chyba pszczoły wybrały mnie i niejako przymusiły do zajmowania się nimi. Pierwsze ule to słowiany.

Pierwsza książka to "Gospodarka Pasieczna" Wandy Ostrawskiej. Dzięki niej i późniejszym książkom i "pszczelarstwu" jakoś pasieka zaczęła się rozwijać. Były to również czasy inwazji warozy.

Mimo tych trudności w 1987 r. pasieka liczyła 30 rodzin w ulach wielkopolskich drewnianych i słowianach nadstawkowych.

W tym czasie powstał pomysł budowy uli korpusowych ze słomy. Ze względu na wydarzenie losowe, pierwszy korpus powstał dopiero na początku lat dziewięćdziesiątych. Były to korpusy na ramkę 36cm-20cm o grubości 8cm na 10 ramek. Taka grubość miały ówczesne ule. Jeszcze dzisiaj są w nich pszczoły i mają się dobrze. A maja już te ule około 50 lat. Na zdjęciach ul wielkopolski ze stałą dennicą i dadanowski też ze stałą dennicą.


Sikorki i dzięcioły nie przebiły jeszcze tych uli. Kuna tez nie rozwaliła. Może dlatego, że pasieki te stoją przy podwórkach w sadach.

Słoma do budowy uli używana była nawet młócona w dawnych młocarniach i wytrzepywana. Ostatnio używamy słomy żytniej bo o takiej tu tylko mowa, niemłóconej. Koszenie odbywa się za pomocą snopowiązałki. Można by było i ręcznie kosą kosić. Następnie odcina się kłosy siekierą od snopków i młóci. Natomiast, reszta długości snopka po wyczesaniu jest używana do budowy korpusów.
Literatura pszczelarska zaleca ścinać słomę nieco wcześniej (jeszcze nie do końca dojrzałą). Ja uważam, skoro dojrzała słoma wytrzymywała jako poszycie dachu do 50 lat to niema co eksperymentować.

Co do grubości ścian korpusów to nadal 8cm jest zachowane. Chociaż kusiło nieraz aby zmniejszyć grubość korpusu do 3cm lub 2,5cm. Ule ze słomy można robić każdy typ. Od korpusowych, poprzez leżaki do kombinowanych. Tylko kwestia zrobienia formy do danego typu.

Dezynfekcja: opalanie palnikiem i mycie środkami typu soda kaustyczna. Opalane są wszystkie nowe ule i to od wewnątrz i od zewnątrz. Następnie ule się maluje zwykłymi farbami od drewna. W każdym ulu, tak i tu ważny jest dach. Ma on chronić ul przed deszczem jak i przed podsiąkaniem wody z topniejącego śniegu na dachu. Dach musi być w miarę lekki, a zarazem trudny do zrzucenia z ula przez wiatr. Początkowo były robione tylko korpusy na ramkę 36cm x 20cm. Jest to pojemność korpusu zbliżona do korpusu Apippol plus. Ule z tych korpusów nazwałem ulami małopolskimi. Jednak aby przesiedlić pszczoły z uli wielkopolskich drewnianych zacząłem robić wielkopolskie korpusy ze słomy. I tak jest do dziś. Większą część pasieki stanowią ule małopolskie, mniejszą część wielkopolskie.

Najstarsze korpusy małopolskie to te malowane na brązowo i zielono.

Już maja blisko 20 lat. Po ponownym pomalowaniu będą jak nowe.
Zbudowałem do tego typu ule również małe korpusiki na ramki 36x10.. Jednak moja okolica jest uboga aby można łapać miód z wierzby, czy z mniszka. Wykorzystuje je do zimowania (wielkopolskich) pszczół we wielkopolskich korpusach. Latem z braku korpusów daje korpus gniazdowy.

W ulach małopolskich o ramce 36-20, rodziny zimują na 2 korpusach. Latem, matka ma do dyspozycji dwa korpusy. A miodnie w zależności 1 lub 2 korpusy. Maksymalnie na rodzinę wystarcza 3-4 korpusy. Jeszcze nie byłem zmuszony dawać rodzinie piątego korpusu.

 

 


strony internetowe